Przejdź do treści
Paveu Media
Automatyzacja i AI

Sztuczna inteligencja w biznesie - od czego zacząć

Nie od strategii i nie od narzędzia, tylko od jednego procesu policzalnego w godzinach. Jak wybrać ten właściwy i jak sprawdzić, czy się opłaca.

Autor: Paweł Cybulko, ekspert SEO i entuzjasta rozwiązań AI

Najczęstszy błąd przy wdrażaniu AI w firmie polega na tym, że zaczyna się od narzędzia, a nie od procesu. Kupuje się dostęp dla całego zespołu, po trzech miesiącach korzystają z niego dwie osoby do pisania maili, a wniosek brzmi: „nie zadziałało”. Zadziałałoby, gdyby ktoś najpierw wskazał konkretną czynność do usprawnienia.

Zacznij od jednego procesu

Szukasz czynności, która spełnia trzy warunki naraz:

  1. Jest powtarzalna - wykonuje się ją wielokrotnie w miesiącu, za każdym razem podobnie.
  2. Opiera się na tekście - czytaniu, pisaniu, wyszukiwaniu w dokumentach. Tam modele językowe mają przewagę.
  3. Da się ją policzyć w godzinach - wiadomo, ile czasu miesięcznie zajmuje i kogo.

Jeśli któregoś warunku brakuje, to zwykle nie jest dobry pierwszy projekt. Czynność wykonywana raz na kwartał nie zwróci kosztu wdrożenia. Zadanie wymagające oceny sytuacji, a nie zastosowania wzorca, skończy się nadzorem kosztowniejszym niż samodzielne wykonanie.

Cztery miejsca, w których to się zwykle opłaca

ZastosowanieCo dajeIle nadzoru
Odpowiedzi na powtarzalne pytaniaObsługa większości zapytań bez angażowania zespołuPrzekazanie do człowieka poza zakresem
Wyszukiwanie w dokumentach firmyOdpowiedź z procedury w kilka sekundNiski, odpowiedź ze wskazaniem źródła
Przetwarzanie dokumentów przychodzącychWyciąganie danych z faktur i formularzyCzłowiek zatwierdza przypadki niepewne
Pierwsze wersje treściSzkic oferty, opisu, odpowiedziWysoki, zawsze redakcja przed wysłaniem

Warto zauważyć zależność w ostatniej kolumnie: im większy skutek błędnej odpowiedzi, tym więcej nadzoru. To nie jest ograniczenie technologii, tylko zasada, którą trzeba świadomie wpisać w projekt.

Policz, zanim kupisz

Rachunek jest prosty i warto go zrobić na kartce przed pierwszą rozmową z kimkolwiek sprzedającym wdrożenie:

liczba zdarzeń miesięcznie × czas jednego = godziny do odzyskania

Dwieście powtarzalnych pytań miesięcznie po kwadransie to pięćdziesiąt godzin. Piętnaście zapytań po pięć minut to godzina z kwadransem - i przy tej drugiej liczbie zwrot bywa trudny do uzyskania - warto najpierw zestawić koszt rozwiązania z wartością odzyskanego czasu.

Po stronie kosztów są trzy pozycje: praca modelu (koszt zależy od liczby zapytań, długości materiałów i wybranego rozwiązania), wdrożenie rozliczane projektowo oraz uporządkowanie dokumentów. Ta ostatnia bywa największa i jest najczęściej pomijana w kalkulacjach.

Dlaczego dokumenty decydują o wyniku

Jakość wdrożenia zależy przede wszystkim od jakości materiałów, na których pracuje model. Wybór modelu też ma znaczenie, ale dobiera się go do zadania, wymagań i kosztów - nie odwrotnie. Firma z uporządkowanymi procedurami ma znacznie lepszy punkt wyjścia, ale efekt i tak trzeba potwierdzić testami konkretnego rozwiązania. Firma, w której wiedza jest sprzeczna i rozproszona, dostanie system powielający te sprzeczności, tylko szybciej.

To zresztą argument za tym, żeby spróbować: praca nad uporządkowaniem procedur przydaje się niezależnie od tego, czy cokolwiek wdrożysz. Nowa osoba w zespole korzysta z niej tak samo jak model.

Prototyp zamiast pilotażu bez końca

Sensowna kolejność wygląda tak:

  1. Wybór procesu - jeden, policzalny w godzinach.
  2. Prototyp na wycinku danych - dwa, trzy tygodnie, ułamek kosztu pełnego wdrożenia.
  3. Liczba - ile odpowiedzi na prawdziwe pytania było poprawnych. To jedyna podstawa decyzji.
  4. Decyzja - wdrażamy, poprawiamy dokumenty i próbujemy jeszcze raz, albo odpuszczamy.

Kluczowy jest punkt czwarty: pilotaż powinien mieć z góry ustalone kryterium sukcesu i termin decyzji. Bez nich zamienia się w projekt trwający pół roku, po którym powstają trzy prezentacje i żaden proces nie działa inaczej niż wcześniej.

Czego AI nie zrobi

Trzy granice warto znać przed rozmową z dostawcą:

  • Nie powinno samodzielnie podejmować decyzji o dużym skutku, za które odpowiada człowiek. Negocjacje, reklamacje, ocena kontrahenta zostają po stronie ludzi.
  • Nie uporządkuje bałaganu w procesach. System będzie się mylił tam, gdzie dziś mylą się ludzie.
  • Nie zwolni z obowiązków wobec danych osobowych. To, co trafia do modelu, wymaga podstawy prawnej i sprawdzenia, gdzie jest przetwarzane.

Jest też pytanie, które warto zadać sobie najpierw: czy proces da się opisać regułą. Jeśli tak, tańsza i pewniejsza będzie zwykła automatyzacja procesów - model językowy ma sens tam, gdzie pojawia się tekst wymagający zrozumienia.

Jak prowadzimy takie projekty i gdzie stawiamy granice nadzoru, opisujemy przy wdrożeniach AI.

Masz pytanie do tego tematu?

Napisz, czym się zajmujesz i z czym masz problem. Odpiszemy w ciągu jednego dnia roboczego - konkretnie, bez zapraszania na prezentację.

Albo zadzwoń: +48 504 981 543

Zadzwoń Bezpłatna wycena